My Cart 0

Wytrwałość u dziecka – 8 sposobów na jej kształtowanie

Drogi Rodzicu, możesz przestać przejmować się tym, czy Twoje dziecko jest wybitnie uzdolnione czy też gołym okiem widać, że radzi sobie w wielu dziedzinach przeciętnie. Dlaczego? Bo to czy  osiągnie sukces (dla każdego oznaczający co innego) tylko w niewielkim stopniu zależy od jego talentu. Najważniejszą rzeczą, która determinuje to czy cele będą osiągane jest wytrwałość u dziecka.

Gdy kilka lat temu przeczytałam książkę „Nowa Psychologia Sukcesu” szybko zorientowałam się, że to jedna tych pozycji, która „przesunie mój horyzont”.  Tak też się stało. Prof. Carol Dweck w swojej książce, która jest podsumowaniem 30 lat badań zbadała i opisała dwa nastawienia umysłu, które decydują o tym czy dzieci i dorośli osiągają swoje cele i sukcesy, czy też nie.

Zanim przeczytasz czym są te obydwa nastawienia  i co mają wspólnego z wytrwałością, mogę Cię zapewnić, że każdy dorosły może w dowolnej chwili zmienić swoje nastawienie. Z takiego przez które kręcimy się w kółko w jednym miejscu, na takie, które sprzyja osiąganiu celów i sukcesów. A tym bardziej da się je ukształtować u dziecka 🙂

Dwie skrajności

Okazuje się, że to nie wybitny talent sprawia, że ludzie odnoszą sukcesy. Talent niewątpliwie ułatwia start. Ale aby świetny start zamienić w trwały sukces, Twoje dziecko potrzebuje czegoś więcej. Tym czynnikiem nie jest nawet ciężka praca. Jest nim nastawienie na rozwój. Drugim, skrajnym przekonaniem, które w zasadzie trzyma nas i dzieci w jednym miejscu i nie pozwala rozwinąć skrzydeł jest nastawienie na trwałość. Te dwie tendencje to są dwa skrajne nastawienia do życia i dwa skrajne przekonania o sobie samym.

Dzieci, które cechuje nastawienie na trwałość myślą o sobie, że ich możliwości wynikają z wrodzonej inteligencji, mądrości, zdolności. I że te cechy są niezmienne. A skoro są to cechy wrodzone i niezmienne, to nie musimy jakoś szczególnie ich pielęgnować. Właśnie ci uczniowie prawdopodobnie byli (i są) chwaleni są za to, że są zdolni i inteligentni. Co wynika dla nich z takiego przekonania? Dzieci te dużo chętniej wybierają prostsze zadania, co do których mają pewność, że je wykonają. Dzięki nim potwierdzą posiadanie tych cech, które są im przypisywane. Nie wybierają zadań trudniejszych – to ryzykowne! Jeśli nie potrafiliby ich rozwiązać, mogłoby się okazać, że nie są tak inteligentni jak przypuszczano!

Uczniowie, którzy są chwaleni za ciężką pracę i wytrwałość, nie za same efekty, dużo chętniej wybierają zadania trudniejsze. Są to takie zadania, które nawet w przypadku porażki będą mogły ich wiele nauczyć. Takie dzieci widząc przed sobą wyzwanie, powiedzą: „ O jak fajnie! Zobaczmy co z tego wyjdzie!”

Uczniowie ci w zasadzie ignorują niepowodzenia. Traktują je jako jeden z elementów drogi do sukcesu, element z którego można wyciągnąć wnioski.

Analogiczne decyzje podejmowane są potem w dorosłym życiu. Osoby z nastawieniem na trwałość często mają tendencje do „osiadania na laurach”, bojąc się podejmowania ryzyka.

Pułapka trwałości

Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że takie podejście jest pułapką. Nie podejmując wyzwań, dziecko nie ma możliwości rozwijania swoich cech i umiejętności. Nie ważne jak bardzo utalentowany będzie młody snowbordzista czy gitarzysta. Jest pewne, że jeśli nie będzie wytrwale trenował, to wkrótce zostanie prześcignięty przez innych, być może mniej zdolnych, ale takich, którzy dzięki systematycznej i ciężkiej pracy poprawili swoje umiejętności.

Dla dzieci nastawionych na rozwój, cechy wrodzone stanowią punkt wyjścia do dalszego rozwoju. Gdy takie dziecko natrafia na trudność, bierze byka za rogi i traktuje problem jako świetne wyzwanie.

Pierwsza myśl, jaka może przyjść do głowy to: jak to? Przecież większość ludzi  chce się rozwijać! Przeprowadzone i opisane w tej książce badania wykazały jednak, że osoby nastawione na trwałość, skupiają się przede wszystkim na udowodnieniu sobie i światu swojej wartości. Z tego powodu podejmują się tych zadań, które gwarantują sukces, czyli łatwych dla siebie. Trudnych unikają. Te przecież mogą zakończyć się porażką, a to obali teorię o posiadaniu przez nich wrodzonej inteligencji. Bo skoro coś mi nie wyszło, to musi oznaczać, że w rzeczywistości tego talentu nie mam.

A co ta teoria ma wspólnego z wytrwałością? To proste. Jedną z cech towarzyszących nastawieniu na rozwój jest wytrwałość. Autorka podaje cały szereg przykładów: dzieci z marginesu, niezbyt uzdolnieni zawodnicy itd. Wszystkie te osoby osiągnęły szczyty dzięki wytrwałości. Lub przynajmniej cele, na którym im zależało.

Jak zatem kształtować wytrwałość u dziecka?

Warto wiedzieć, że jako osoba dorosła, jeśli tylko masz długotrwały kontakt z danym dzieckiem, jesteś jego opiekunem, nauczycielem czy rodzicem, a dziecko nie cierpi na zaburzenia psychiczne (zaburzenia lękowe ,depresja, nerwice) możesz zrobić naprawdę dużo aby kształtować jego wytrwałość.

  1. Nie przesadzajmy z nagrodami

Nigdy nie zapomnę sytuacji, gdy pewni młodzi rodzice obiecali dziecku, że jeśli będzie ładnie pracowało podczas terapii korygującej problemy z czytaniem, którą prowadziłam – w nagrodę otrzyma quada.
Znacie to z własnego życia? Gdy odrobisz wszystkie lekcje – pójdziemy na McDonalda. Gdy będziesz sprzątać w pokoju przez miesiąc – kupię ci komputer. Gdy zdasz maturę, kupimy ci samochód.
Nagrody to jedne z największych zabójców motywacji wewnętrznej. Ta strategia prowadzi do tego, iż dziecko zaczyna podejmować działania tylko, albo przede wszystkim dla nagrody. Przypomina to pracę wyłącznie dla pieniędzy. Kłopot z tą strategią jest następujący: uczymy dziecko, że każdy wysiłek zakończy się nagrodą. Jest to nieprawdziwa idea, która nie ma przełożenia ani na naukę w szkole, ani na żadne poważniejsze działanie, którego się podejmujemy. Wysiłek jest ważny sam w sobie, bo hartujemy silną wolę, uczymy się wytrwałości, odporności psychicznej i pokonywania trudności. Mózg się rozwija i stajemy się mądrzejsi.

  1. Dziecko uczy się tego co robisz, a nie co mówisz

Dziecko musi mieć solidny wzorzec działania. Z dużym prawdopodobieństwem będzie zaangażowane oraz będzie pokonywało trudności oraz kończyło raz rozpoczętą pracę , jeśli Ty działasz tak samo. „Obróbka intelektualna”, że należy kończyć to, co się zaczęło niewiele da, jeśli dziecko nie widzi na co dzień takich działań u tego z rodziców, z którym się utożsamia. Pozostałe sposoby mogą nie zadziałać zbyt szybko, jeśli najważniejsza osoba w domu nie grzeszy wytrwałością.

  1. Wyzwania

Bez nich nie ma mowy o kształtowaniu wytrwałości. Ułatwianie potomkowi życia na każdym kroku prowadzi prostą drogą do jego poczucia bezradności. Ma poczucie (i całkiem słusznie!) , że o niczym nie decyduje i niczego nie kontroluje. Bez wewnętrznego poczucia odpowiedzialności za swoją mini-rzeczywistość oraz bez samodzielnego osiągania sukcesów poprzez samodzielne pokonywanie wyzwań (i doznawanie porażek od czasu do czasu!) nie stworzymy młodego człowieka, który osiąga swoje cele życiowe.

„Przekazując” mu pałeczkę czyli odpowiedzialność możesz zaczynać od drobnych rzeczy, nie zagrażających jego życiu i zdrowiu 🙂 Muszą to być rzeczy, które bezpośrednio wpływają na jego małą rzeczywistość. Czyli raczej samodzielne pakowanie plecaka niż wyrzucanie śmieci. Raczej samodzielne upieczenie ciasta dla przyjaciółki niż posprzątanie salonu. Raczej wybór koloru ścian w jego pokoju niż zmywanie naczyń. Powinny to być rzeczy, które dotyczą dziecka bezpośrednio i mają bezpośrednie konsekwencje dla niego samego. Ucz dziecko brać sprawy w swoje ręce, pozwól mu decydować, przekaż mu, że czekanie aż coś wydarzy i go porwie nie doprowadzi go do celu.

W ten sposób stopniowo kształtuje się u dziecka poczucie wpływu na swoją rzeczywistość. Potomek zaczyna czuć prawdziwą satysfakcję. Nie taką wynikającą z pochwał, ale z jego własnych działań, koncentracji, wysiłku, kreatywności. Tylko ten rodzaj satysfakcji buduje charakter dziecka, które przestaje mieć ssanie na ciągłe pochwały, ale zaczyna samo podejmować się coraz trudniejszych zadań.

  1. „Jeszcze nie”

To genialny sposób prof. Carol Dweck właśnie. Dzieci, które porównują się z innymi, gdy tamte osiągają więcej mogą być zniechęcone i niecierpliwe. Rezygnują w połowie drogi lub po pierwszych niepowodzeniach. Wtedy wkraczamy my z naszym „jeszcze nie” 🙂

“To prawda, jeszcze nie napisałeś samodzielnie pracy pisemnej, ale dziś już stworzyłeś zupełnie samodzielnie 8 poprawnych i ciekawych zdań”

” Jeszcze nie umiesz całej tabliczki mnożenia, ale umiesz świetnie mnożyć przez 3 i przez 5. A gdy uczysz się reszty twój mózg stale się rozwija i stajesz się coraz mądrzejszy.”

“Jeszcze nie potrafisz przeczytać całej książki. Ale gdy uczymy się czytać czytanki twoje ścieżki neuronów zamieniają się w całe autostrady, a czytanie idzie coraz płynniej i szybciej.

“To prawda, że zapamiętałeś 2 definicje, ale gdy uczysz się wszystkich twój mózg pracuje jak mięśnie na siłowni, stale się wzmacnia, a Ty zaczynasz coraz szybciej i sprawniej myśleć. Jesteś coraz bystrzejszy każdego dnia!”

  1. Gdy umierasz z pragnienia na pustyni

Idealną sytuacją jest, aby, gdy dziecko natrafia na jakiś problem, został on odrobinę przez Ciebie przeramowany. Moi uczniowie często podbiegają do mnie z butelką wody, której nie potrafią otworzyć, po to abym ja to zrobiła. Wtedy mówię: wyobraź sobie, że jesteś sam na pustyni i umierasz z pragnienia. Jak to rozwiążesz? Jest mnóstwo śmiechu i samodzielnie otworzony napój. Prawie każdą taką sytuację można przekształcić w  zabawny, angażujący emocjonalnie, problem do rozwiązania. Dzięki tej technice dzieci nabierają dystansu do danej sytuacji, ale z drugiej strony bardzo angażują się w rozwiązanie, zaprzęgając wszystkie swoje twórcze moce!

  1. Kwadrans z wytrwałością

Świetny sposób na dzieci poddające się szybko lub niecierpliwe to praca z zegarem. Dziecko wyznacza samo jak długo będzie dane zadanie wykonywać i samo kontroluje ten czas.  Stopniowo proponujemy wydłużanie czasu na poszczególne działania. Nie chodzi tylko o odrabianie lekcji. Może to być coś co dziecko zwyczajowo szybko porzuca. Pamiętaj – to partnerska umowa między Wami, a nie relacja kat z zegarem – ofiara z otwartym zeszytem!

Cierpliwość i wytrwałość nawet zmotywowanego dziecka ma jednak swoje granice. Są też pewne fizjologiczne granice dla jego skupienia. Dziecko w wieku szkolnym jest w stanie skupić się od 15-40 min. Ale jest to bardzo indywidualne. Ważne aby ten czas umiejętnie określić dla danego dziecka i operować w takich właśnie ramach czasowych.

Pracujcie z budzikiem. Dziecko ustawia budzik na 15 min. Uczy się wytrwać z pracą do dzwonka, bez wcześniejszego przerywania. Ważne! Zadanie, które realizuje nie może być dla niego ani za trudne ani za łatwe. Na początku powinno być też dość atrakcyjne lub przynajmniej obojętne. Potem warto przyzwyczajać dziecko do realizowania zadań, które po prostu trzeba zrobić, czy się je lubi czy nie. Czyli tak jak większość zadań w naszym dorosłym życiu 🙂

Jest bardzo duża szansa, że gdy nawyk nie ustępowania, nie poddawania się utrwali się na tym co dziecko lubi robić, przeniesie się on na to co musi zostać zrobione.

Zmuszanie dziecka do aktywności, która wydaje się wyrabiać wytrwałość, a której ono nie znosi, np. nauka gry na jakimś instrumencie lub niezbyt lubiany sport, nasili niechęć do tej dziedziny, a wytrwałości nie nauczy. Na początku więc dużo łatwiej mu będzie wytrwać na zadaniu, które rozpoczęło z zapałem.

  1. Wzorzec idealny

Zastanów się teraz kogo dziecko podziwia i szanuje. Może to być ktoś z rodziny lub znany sportowiec. Prześledź uważnie biografię takiej osoby znajdując szczegóły dotyczące porażek i jak te porażki zostały zamienione w sukcesy. Jak długo i ile godzin Robert Lewandowski musiał i musi trenować, żebyśmy mogli zobaczyć takie efekty. Czy gdyby te godziny poświęcił na granie na komputerze odniósłby taki sukces? Postaraj się odnaleźć szczegóły z życia takiej osoby i za każdym razem odwołaj się do tych doświadczeń gdy dziecko się poddaje. Możecie razem czytać biografie sławnych osób lub ich fragmenty oraz dyskutować o porażkach i sposobach ich pokonywania dzięki wytrwałości.

  1. Drobiazgi mają wielkie znaczenie

Oto jedno z lepszych „narzędzi motywacyjnych” dla dzieci jakie znam. Jest nim Dziennik Sukcesów. W specjalnie przeznaczonym do tego zeszycie, dziecko, tuż przez snem, wypisuje sobie (może być hasłami, jeśli nie chce mu się pisać całych zdań) wszystkie te rzeczy, które wydarzyły się w ciągu dnia i zakończyły się sukcesem. Wypisać należy wszystkie drobne i duże sukcesy, które wyniknęły z jego z wysiłku i wytrwałości. Mogą to być sukcesy z różnych dziedzin – szkoła, sport, hobby, kontakty z rówieśnikami, gotowanie itd. Gdy dziecku już nic nie przychodzi do głowy, Ty uzupełniasz jego listę sukcesów danego dnia. Jeśli nie macie ochoty pisać (choć pisanie działa dużo lepiej), możecie o tym wszystkim porozmawiać przed snem.

Ta technika ma jedną ogromną zaletę – dzieci normalnie nie uświadamiają sobie zanadto swoich sukcesów. Widzą raczej ogrom niekończącej się pracy przed sobą i dość często skupiają się na porażkach. Po kilku dniach takiego pisania, środek ciężkości delikatnie przenosi się na drugą stronę. A po kilku tygodniach zauważysz dużą różnicę jeśli chodzi o chęć do podejmowania się różnych nowych zadań oraz wytrwałość w pokonywaniu niepowodzeń. Czasem wspominacie, że jesteście wszyscy zbyt zmęczeni pod koniec dnia, aby zajmować się pisaniem. Ale zmęczenie mija, a zadowolenie z siebie pozostaje na bardzo, bardzo długo.

Życzę Ci wytrwałości w kształtowaniu wytrwałości oraz owocnej wspólnej pracy 🙂

„Nic na świecie nie zastąpi wytrwałości. Nie zastąpi jej talent – nie ma nic powszechniejszego niż ludzie utalentowani, którzy nie odnoszą sukcesów. Nie uczyni niczego sam geniusz – nie nagradzany geniusz to już prawie przysłowie. Nie uczyni niczego też samo wykształcenie – świat jest pełen ludzi wykształconych, o których zapomniano. Tylko wytrwałość i determinacja są wszechmocne.” Calvin Coolidge.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *